Pjongjang, 27 czerwca (KCNA) — Rzecznik Komitetu ds. Pokojowego Zjednoczenia Korei wydał w czwartek następujące pilne oświadczenie:

Południowokoreańska grupa marionetek niedawno popełniła lekkomyślny akt, przedstawiając opinii publicznej protokół z północno-południowego szczytu z 2007 roku, wprawiając w osłupienie ludzi z całego świata.

Z pochodzenia, protokoły ze szczytów są traktowane jako ściśle tajne w każdym kraju, a ten protokół był ściśle strzeżoną tajemnicą jako „protokół prezydenta” w Korei Południowej.

Podczas „wyborów prezydenckich” w 2012 roku, marionetkowa grupa konserwatywna podniosła kwestię upublicznienia protokołu twierdząc, że były prezydent Roh Moo Hyun wypowiedział słowa, wzywające do rezygnacji z „północnej linii granicznej” na Morzu Zachodnim, podczas szczytu PółnocPołudnie w 2007 roku, w dążeniu do odwrócenia sytuacji w wyborach na korzyść grupy, jednak nie udało się to, z powodu silnego odrzucenia ze strony opinii publicznej.

Jako, że obecny reżim szokuje od samego początku, z powodu ujawnienia „sprawy ingerencji Intelligence Service w wybory prezydenckie”, obecna konserwatywna grupa nagle w pełni upubliczniła protokół ze szczytu, robiąc problem z uwag Roh Moo Hyuna, aby uspokoić oburzenie społeczeństwa.

Tak lekkomyślne działania, bez precedensu nie tylko w historii stosunków między koreańskich, ale też w historii światowej dyplomacji, doprowadzą Koreę Południową do chaosu, a partie opozycyjne, szerokie spektrum ludzi i media mocno protestują przeciwko nim, nazywając je „naruszeniem ducha państwa bez precedensu w historii”, „zamachem stanu”, „buntem”, „akcjami ponad prawem” itp.

Jak wszyscy wiedzą, szczyt PółnocPołudnie w 2007 roku był wielkim wydarzeniem w historii kraju, który zapoczątkował nowy etap rozwoju stosunków między koreańskich i narodowego zjednoczenia, wraz z epoką 15 czerwca.

Na szczycie omówiono ważne zagadnienia dla narodowego pojednania, jedności, niezależnego zjednoczenia, pokoju i dobrobytu, oraz przyjęto historyczną deklarację 4 października.

Deklaracja 4 października została jednogłośnie uznana i poparta przez wszystkich Koreańczyków i cały świat.

Obecna konserwatywna grupa jasno udowadnia, że jest bandą niesłychanie zdeprawowanych polityków i gangsterów politycznych, którzy otwarcie bezczeszczą historyczną deklarację 4 października i wykorzystują między koreański szczyt jako zabawkę do walki politycznej. To dowodzi, że południowokoreańscy politycy to najwięksi ignoranci i dziecinni filistrzy, których można zobaczyć tylko w anty-postępowym kraju kolonialnym, oraz lekkomyślni politycy pozbawieni zdrowego rozsądku w polityce i dyplomacji, oraz etyki w stosunkach między koreańskich.

Jeśli chodzi o kwestię „północnej linii granicznej” na Morzu Zachodnim, poruszoną przez konserwatywną grupę, to jest to fałszywa linia, gdyż nawet jej architekt, amerykański kapitan, uznał ją za nielegalną. Niedorzecznością jest zatem upieranie się przy jej „obronie” i „zachowaniu”.

Co więcej, deklaracja 4 października w rozsądny sposób wyjaśnia spokojne rozstrzygnięcie kwestii morskiej linii demarkacyjnej na Morzu Zachodnim. Gdyby była szczerze realizowana, to nie byłoby żadnego problemu.

Gdy niesłychany spisek przejęcia władzy poprzez „sprawę ingerencji Intelligence Service w wybory prezydenckie” został ujawniony, oraz gdy szerokie spektrum ludzi podniosło głos protestując i potępiając ten spisek, konserwatywna grupa dokonała ostatecznych zdesperowanych wysiłków upubliczniając protokół ze szczytu, próbując skupić na czymś innym krytykę opinii publicznej, przetrwać kryzys władzy reżimu i wyeliminować pro-zjednoczeniowe siły demokratyczne, oznaczając je jako „siły pro-północne”.

Czai się za tym złowrogi zamiar wyciszenia pragnień wszystkich rodaków do między koreańskiego dialogu i poprawy stosunków między koreańskich, oraz zamiar rozpoczęcia szalonych działań konfrontacyjnych przeciwko rodakom w Korei Południowej.

Jak można wierzyć w szczerość grupy po trzykroć przeklętych gangsterów w sprawie dialogu dla zjednoczenia kraju, jednomyślnego pragnienia wszystkich Koreańczyków, oraz poprawy stosunków między koreańskich, skoro grupa wykorzystuje szczyt PółnocPołudnie, na którym szczerze omówiono kwestię losu narodu i kwestię stosunków między koreańskich, jako zabawkę do walki politycznej?

Konserwatywna grupa upubliczniła protokół ze szczytu, co jest szczytem zdradzieckich czynów konfrontacyjnych, które mogą być popełnione wyłącznie przez najbardziej podłych zdrajców, którzy bez wahania ranią godność i szkodzą najważniejszym interesom narodu, aby zaspokoić swoją podłą chciwość polityczną.

Grupa często mówi o „zaufaniu”, jednak nie chce stawić czoła rozmowom o zaufaniu, jako że bez wahania wykorzystuje ona nawet protokół ze szczytu PółnocPołudnie jako polityczną zabawkę dla swoich partyjnych interesów, a powinien on być traktowany jako największa świętość.

Jednostronne upublicznienie protokołu ze szczytu, bez zgody Północy, jest kpiną z godności jej kierownictwa i grobową prowokacją wobec partnera w dialogu.

Nawet grupa Lee Myung Baka, której zależało na konfrontacji z rodakami, nie odważyła się upublicznić protokołu ze szczytu.

Biorąc pod uwagę „sprawę ingerencji Intelligence Service w wyborach prezydenckich” oraz upublicznienie protokołu, sprawy bezpośrednio związane z obecnym reżimem Korei Południowej, to trzeba powiedzieć, że Chongwadae stoi za tymi działaniami.

W rzeczywistości, kwestia „sił pro-północnych” powinna zostać zakwestionowana, gdyż żaden z kolejnych szefów Korei Północnej, którzy odwiedzili Pjongjang, nie powinien być teraz na wolności.

W tej sytuacji, w której protokół ze szczytu jest wykorzystywany do złowrogich celów politycznych, kto uwierzy w szczerość innego szczytu i „szczytu dyplomatycznego”?

Armia i lud KRLD nigdy nie wybaczą tych lekkomyślnych działań konserwatywnym siłom Korei Południowej.

Upublicznienie protokołu niezbicie udowadnia, że kontrowersyjne kwestie poruszone przez grupę są tylko daleko idącymi twierdzeniami, całkowicie sprzecznymi z faktami. Wreszcie, przypomina się jedno z powiedzeń, według którego ten co kopie dołki, sam w nie wpada.

Złe uczynki zawsze wracają do właściciela.

Południowokoreańska grupa marionetek nie uniknie haniebnego końca, w obliczu potępienia i krytyki ze strony wszystkich Koreańczyków.