Pjongjang, 1 maja (KCNA) — Grupa Park Geun Hye pozwoliła sobie na prowokacyjne uwagi mówiąc, iż skarby kultury, które południowa Korea otrzymała od prezydenta USA Obamy podczas jego wycieczki do Seulu, zostały “zrabowane przez północną Koreę”.

Park nie powiedziała swojemu panu należytych słów, mimo że południowa Korea odebrała skarby od USA po bardzo długim czasie. Ona jednak wolała płaszczyć się przed nim, wyrażając swoją wdzięczność.

Rzecznik Kierowniczego Biura Ochrony Dziedzictwa Narodowego oświadczył w czwartek, iż akt wykorzystywania przez grupę Park narodowych dóbr historycznych do konfrontacji z rodakami jest niewybaczalny.

Napisał w swoim oświadczeniu:

Grupa Park jest tak zwariowana na punkcie konfrontacji z rodakami oraz na punkcie sykofanckich i zdradzieckich aktów, że złośliwie obrzucała błotem własnych rodaków, utrzymując historyjkę o “grabieży skarbów przez północ” nawet pomimo tego, że jej amerykański pan przyznał, iż skarby zostały wywiezione przez USA.

Jest to nieakceptowalna obraza i kpina z nienaruszalnych skarbów kultury narodowej oraz niewybaczalna prowokacja wobec KRLD.

Dziewięć przedmiotów stanowiących skarby kultury, które południowa Korea niedawno otrzymała od Obamy, w tym “najbardziej wartościowy skarb cesarza” oraz pieczęć państwowa i znaczki z czasów Koreańskiej Dynastii Feudalnej, to tylko niewielka część skarbów kultury zrabowanych przez amerykańskich imperialistycznych agresorów.

USA zostały zobowiązane do przeproszenia narodu koreańskiego i oddania wszystkich nielegalnie zrabowanych dóbr kultury.

Jednakże Park Geun Hye nakazała proamerykańskim pachołkom z Chongwadae wysuwać bezczelne oskarżenia, że “skarby te zostały zrabowane przez północ”. Wyraźnie to pokazuje, jaką jest podłą i nikczemną służką USA.

Ludzie z różnych środowisk w południowej Korei nigdy nie powinni przebaczyć grupie Park sprzedaży nawet godności i interesów narodu koreańskiego, grupie tak bardzo pragnącej konfrontacji z KRLD i służenia USA, oraz jej amerykańskiemu panu, który pogrywa sobie kosztem ich dóbr kultury, ale powinni wyrzucić hordy zdrajców na śmietnik czasu i historii.