Oświadczenie wicedyrektor departamentu Komitetu Centralnego PPK Kim Yo Jong

Kim Yo Jong, wicedyrektor departamentu Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei (PPK), wydała w niedzielę następujące oświadczenie:

Ostatnio „uciekinierzy z północy” w Korei południowej popełnili niedopuszczalną prowokację, kolejny raz rozrzucając ulotki wymierzone przeciwko KRLD.

Z całą powagą ostrzegaliśmy już władze Korei południowej przed konsekwencjami, jakie dla relacji między północą a południem miało będzie ich ciche przyzwolenie na złe postępowanie ludzkich szumowin.

Niemniej jednak, władze Korei południowej przymknęły oko na lekkomyślne działania „uciekinierów z północy” i nie zrobiły nic, aby ich powstrzymać.

Trudno mi stłumić niezadowolenie z powodu tak nikczemnych czynów.

Takie posunięcia na południu uznajemy za poważny akt prowokacji przeciwko naszemu państwu i będziemy rozpatrywać środki zaradcze.

Niezależnie od tego jaką decyzję i jakie działania podejmiemy, odpowiedzialność za konsekwencje w pełni spoczywać będzie na władzach Korei południowej, jako że nie były w stanie zapanować nad tymi niegodziwcami.

Nie możemy dłużej siedzieć z założonymi rękami.

Dyrektor Departamentu ds. USA MSZ KRLD wydał oświadczenie prasowe

Kwon Jong Gun, dyrektor Departamentu ds. USA Ministerstwa Spraw Zagranicznych KRLD, wydał 2 maja oświadczenie prasowe.

W oświadczeniu powiedział:

Przemawiając w Kongresie pierwszy raz od swojej inauguracji, szef egzekutywy USA znowu popełnił błąd.

Tak jak często słyszeliśmy już od Amerykanów i jak spodziewaliśmy się, przypiął on nam etykietkę „poważnego zagrożenia” dla globalnego bezpieczeństwa i mówił o dyplomacji oraz twardym powstrzymywaniu.

Nie możemy jednak przeoczyć faktu, że przedstawił on swoje stanowisko w sprawie KRLD w ten sposób w swoim pierwszym przemówieniu politycznym.

Jego słowa jasno odzwierciedlają wolę niezmiennego kontynuowania wrogiej wobec KRLD polityki, jaką USA prowadzą od ponad pół wieku.

Nawet amerykańscy eksperci komentują, że to jedno zdanie z jego przemówienia pokazuje kierunek przeglądu polityki USA wobec KRLD.

Stany Zjednoczone, które zagrażają nam poprzez swoją desperacką wrogą politykę i nieustanny szantaż nuklearny, naszym samoobronnym środkom odstraszania nuklearnego przypinają etykietkę „zagrożenia”. To absurdalna sofistyka i naruszenie naszego prawa do samoobrony.

„Dyplomacja”, o której mówią USA, to tylko zasłona mająca ukryć ich wrogie działania, a „powstrzymywanie” oznacza straszenie nas bronią nuklearną.

Wymierzone przeciwko KRLD ćwiczenia wojny nuklearnej, zorganizowane przez nową administrację USA, jasno pokazały w praktyce kto komu zagraża na Półwyspie Koreańskim i jeszcze raz definitywnie dowiodły, że musimy rozwijać silne środki odstraszania, aby stawić czoła Stanom Zjednoczonym.

Jeśli Stany Zjednoczone nadal będą próbowały układać relacje między KRLD a USA posługując się przestarzałą i wyświechtaną polityką opartą na zimnowojennym punkcie widzenia i pozycji, w niedalekiej przyszłości staną w obliczu poważniejszego kryzysu.

Z pewnością szef egzekutywy USA popełnił w tym momencie duży błąd.

Teraz, gdy z całą jasnością ujawnione zostało główne założenie nowej polityki Stanów Zjednoczonych wobec KRLD, nie mamy innej alternatywy niż podjęcie adekwatnych środków i z biegiem czasu USA staną w obliczu bardzo poważnej sytuacji.

Rzecznik MSZ KRLD wydał oświadczenie prasowe

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych KRLD wydał 2 maja oświadczenie prasowe.

W oświadczeniu powiedział:

W oświadczeniu wydanym 28 kwietnia, odnoszącym się do wymierzonego przeciwko KRLD tak zwanego „wydarzenia” zorganizowanego przez organizacje „praw człowieka”, rzecznik Departamentu Stanu USA określił podjęte przez nasze państwo w celu ochrony ludzkiego życia i bezpieczeństwa środki antyepidemiczne jako „naruszenie praw człowieka”. Co gorsza, dopuścił się poważnej politycznej prowokacji, oczerniając godność naszego najwyższego kierownictwa.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych KRLD stanowczo potępia tę prowokację ze strony USA i uważa ją za wyraźny przejaw wrogiej polityki USA, mającej na celu negatywne wpływanie na wizerunek naszego państwa, oraz za jawne naruszanie naszej suwerenności narodowej.

Rzekomy „problem praw człowieka”, o którym mówią Stany Zjednoczone, to intryga polityczna, uknuta, aby podkopywać naszą ideologię i system.

USA, które swoją stale utrzymującą się wrogą polityką spowodowały, że naród koreański dotknęły niezmierzone nieszczęścia i cierpienia bezprecedensowe w historii, nie mają prawa mówić o „prawach człowieka”.

Stany Zjednoczone są tundrą praw człowieka i najgorszą porażką w zakresie walki z epidemią. To tam wielu ludzi umiera każdego dnia z powodu nierówności społecznych i dyskryminacji rasowej, a ponad 580 000 osób zmarło na COVID-19.

Ponad 40 000 Amerykanów rocznie ginie od przestępstw z użyciem broni palnej i królują tam wszelkiego rodzaju zbrodnie. To jest „cywilizowany świat”, którym tak chwalą się USA.

Powinno zostać przeprowadzone międzynarodowe dochodzenie w sprawie rażących naruszeń praw człowieka, jakich dopuściły się Stany Zjednoczone, i powinny one wziąć na siebie pełną odpowiedzialność za nie.

Dawaliśmy już jasno do zrozumienia, że jakiekolwiek obelgi wobec najświętszej godności naszego najwyższego kierownictwa, którą cenimy ponad życie, spotkają się z silnymi przeciwśrodkami.

Jednakże, Stany Zjednoczone obraziły godność naszego najwyższego kierownictwa. Jest to wyraźny sygnał, że przygotowują się one do totalnej konfrontacji z KRLD i jasna odpowiedź na pytanie, jaką postawę powinniśmy przyjąć wobec nowych władz USA.

Dla nas prawa człowieka to prawa narodowe.

Teraz, gdy Stany Zjednoczone otwarcie ukazały swoje próby niszczenia nas „twardym powstrzymywaniem”, negują naszą ideologię i system i wykorzystują „prawa człowieka” jako środek do ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy i polityczną broń do obalenia naszego systemu, nie mamy innego wyboru niż podjąć adekwatne środki.

Wielokrotnie ostrzegaliśmy już USA, że jakakolwiek prowokacja przeciwko nam doprowadzi do ich klęski.

Stany Zjednoczone z pewnością będą żałować lekkomyślnego lekceważenia naszych ostrzeżeń.