Biuletyn Ambasady KRLD

Nierozważne Sankcje Waszyngtonu spowodują katastrofalne skutki: badacz MSZ KRLD

Pjongjang, 13 lipca (KCNA) — Jong Nam Hyok, badacz z Instytutu Studiów Amerykańskich przy MSZ KRLD, opublikował w dniu 13 lipca komentarz zatytułowany „Amerykańskie nierozważne sankcje spowodują katastrofalne skutki”.

Czytamy w nim:

Administracja USA odstawiła farsę ogłoszenia „raportu praw człowieka” i „listy celów specjalnych sankcji”, złośliwie oczerniając godność najwyższego przywództwa KRLD w dniu 6 lipca, pierwszy raz historii posuwając się tak daleko.

Jest to kolejny poważny strategiczny błąd dokonany przez administrację Obamy, którego kadencja niedługo się kończy.

To rażące ingerowanie w suwerenność KRLD jest najbardziej żywym wyrazem amerykańskiej wrogiej polityki wobec KRLD i produktem ich upartego punktu widzenia, że cokolwiek jest korzystne dla ich interesów powinno być „słusznym i sprawiedliwym”, niezależnie od tego, czy jest to akt pogwałcenia prawa międzynarodowego, czy niemoralny czyn. Szokuje to społeczność międzynarodową, gdyż wywołuje poważne obawy.

Jedną z zasad uznanych przez prawo międzynarodowe jest, że wszystkie suwerenne państwa nie mogą nigdy stać się celami krajowej jurysdykcji innych krajów, a zasada ta jest wyraźnie określona w „UN convention on exemption of a state and its properties from jurisdiction” przyjętej w dniu 2 grudnia 2004 roku.

Artykuł 2 Paragraf 9 „kodeksu o zbrodni przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu”, napisanego przez 6. Komisję Narodów Zjednoczonych ds. Prawa Międzynarodowego w 1953 roku wyraźnie przewiduje, że jeśli państwo siłowo narzuca swą wolę innemu państwu, podejmuje działania w celu wywarcia presji politycznej i ekonomicznej nań i ingeruje w jego wewnętrzne sprawy realizując swoje własne interesy, to takie akty są przestępstwem przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu.

Szacunek dla suwerenności krajów był podstawową praktyką międzynarodową, zanim jeszcze stał się normą prawa międzynarodowego.

Również fundament stosunków międzynarodowych wyraźnie przejawia się w szacunku dla najwyższych przedstawicieli godności i interesów danego kraju.

Nawet administracja Busha II, który zdobył złą sławę częstymi inwektywami i gafami dyplomatycznymi wobec przywódców innych krajów, nie dopuszczała takich nierozsądnych aktów, jak dopuszczanie krajowych aktów USA przeciwko godności najwyższego kierownictwa KRLD, które reprezentuje losy jej żołnierzy i obywateli. Czego dokonała administracja Obamy to całkowita klapa amerykańskiej polityki wobec KRLD.

Stało się powszechnie zrozumiałe dawno temu, że „strategiczna cierpliwość” obecnej administracji USA to w istocie umywanie rąk, a Obama i jego zespół nie mają ani możliwości, ani woli by podjąć kwestię koreańską.

Gdy Obama chwalił się podczas spotkania z producentami filmów na YouTube w styczniu ubiegłego roku, że „obali” system społeczny w KRLD, subskrybenci w USA przedstawiali swoje poglądy, że jego nieostrożne słowa ujawniają jego prawdziwe intencje i przyznanie się do porażki w polityce wobec KRLD.

Administracja USA stosuje taką metodę, jak ranienie godności najwyższego przywództwa KRLD w dążeniu do ukrycia błędów w swojej polityce wobec KRLD, ale ujawniło to tylko ich strategiczną niekompetencję i niewygodną pozycję.

W dniu 6 lipca rzecznik Departamentu Stanu USA, zapytany przez reportera, czy ostatnie sankcje nie przyniosą efektu bumerangu, powiedział, że podjęli ten krok bez zmartwień.

Amerykanom nie udało się jednak przewidzieć katastrofalnych konsekwencji ich lekkomyślnych działań.

Rząd KRLD wyjaśnił swoje stanowisko w oświadczeniu MSZ, że KRLD uzna amerykański akt ranienia godności najwyższego przywództwa KRLD jako deklarację wojny i podejmie odpowiednie kroki, w tym zerwanie wszelkich kontaktów i kanałów dyplomatycznych z USA.

Prowokacyjne amerykańskie sankcje zmieniły upadłe stosunki KRLD-USA w bagno i wyznaczyły nowy punkt wyjścia w dalszej eskalacji błędnego koła napięć na Półwyspie Koreańskim.

KRLD nie została inna opcja, jak podjęcie nowych ciężkich środków dla obrony godności najwyższego kierownictwa i interesów KRLD w ramach obecnej sytuacji, w której amerykańskie prowokacje polityczne i wojskowe na rzecz jej stłumienia osiągnęły ekstremalną fazę, oraz nie ma obecnie innej opcji, jak rozliczenie się z USA za pomocą siły.

Nie ma żadnej gwarancji, że wspólne ćwiczenia wojskowe Ulji Freedom Guardian, które mają się odbyć gdy sytuacja na półwyspie pozostaje napięta bardziej niż kiedykolwiek, a relacje KRLD-USA są na dnie, nie stworzą kolejnej sytuacji wybuchowej.

Amerykańska zła opcja wróci jak bumerang.

Biuletyn Ambasady KRLD