Niektóre kraje Unii Europejskiej objęły prowadzenie w przygotowywaniu anty-północnokoreańskiej „rezolucji praw człowieka” w ONZ, zgodnie ze scenariuszem Waszyngtonu.

Jest to wyśmiewany przez społeczność międzynarodową niedorzeczny akt pogarszający wizerunek UE, która podczas swojego powstawania deklarowała, że ustanawia nowy biegun na świecie i będzie egzekwować swoją własną politykę.

W dzisiejszych stosunkach międzynarodowych kwestia ścisłego przestrzegania zasady poszanowania suwerenności innych i zasada bezstronności są podstawowymi wymogami zapewniającymi niezależny rozwój krajów oraz światowy pokój i bezpieczeństwo.

Obecna sytuacja, w której suwerenność poszczególnych państw jest deptana, a pokój i bezpieczeństwo na świecie są poważnie zagrożone przez despotyczne i arbitralne praktyki imperialistów, zdecydowanie wymaga od wszystkich państw pozostania wiernymi zasadzie bezstronności w stosunkach międzynarodowych.

Niemniej jednak, niektóre kraje UE dołączyły do kierowanej przez USA fabrykacji „rezolucji praw człowieka”, która jest bezczelną politycznie umotywowaną farsą pełną intryg i kłamstw, mającą naruszyć suwerenność KRLD i obalić jej nienaruszalny system społeczny.

Jak wiadomo, historia ONZ nie zna takiego precedensu jak sfabrykowanie nieprzemyślanego „raportu komisji śledczej” na temat sytuacji praw człowieka w KRLD.

UE powinna chociażby przeprowadzić weryfikację tego „raportu”.

Należy zaznaczyć, że KRLD opublikowała raport swojego Stowarzyszenia Studiów nad Prawami Człowieka, odzwierciedlający jej politykę w zakresie praw człowieka i system gwarantujący prawa człowieka oraz prawa człowieka przysługujące jej mieszkańcom, dając UE okazję do zapoznania się z przestrzeganiem praw człowieka w KRLD.

KRLD zaakceptowała wizytę „specjalnego sprawozdawcy” ONZ w kwestii praw człowieka w KRLD oraz specjalnego przedstawiciela UE w kwestii praw człowieka w KRLD, a także z własnej inicjatywy zaproponowała wznowienie dialogu z UE w kwestii praw człowieka.

Jednakże, UE zasugerowała konieczność dialogu dopiero po przyjęciu „rezolucji”, zasłaniając się różnymi nieuzasadnionymi wymówkami.

Nastawia to sceptycznie społeczność międzynarodową wobec kwestii „niezależności” UE.

Czy UE nie ma poczucia własnej wartości?

Nie jest obecnie tajemnicą, że organy wywiadowcze USA dopuszczały się systematycznych aktów szpiegostwa przeciwko VIP-om UE, w tym głowom państw kilkudziesięciu krajów, m.in.  Niemiec (nazywanych przywódcą UE), Francji i Włoch.

Organy wywiadowcze zainstalowały nawet w siedzibach UE w Brukseli urządzenia szpiegowskie, regularnie zbierając dane z tamtejszych komputerów i sieci telefonicznych, kradnąc poufne informacje związane z jej stanowiskami wobec spraw międzynarodowych i kwestii spornych pomiędzy jej państwami członkowskimi.

Jak widać powyżej, UE została rozebrana do naga przez USA, swojego sojusznika, jednak nie zmienia swojego podejścia do kwestii praw człowieka, opowiadając się przeciwko wspólnym interesom społeczności miedzynarodowej, przynosząc sobie jedynie wstyd.

Jeżeli kraje UE chcą zachować bezstronność w zajmowaniu się kwestią praw człowieka, to powinny one wziąć za problem zbrodnie USA, najgorszej tundry praw człowieka na świecie.

KRLD nigdy nie szuka czyjegokolwiek „uznania”, a co więcej nie czuje potrzeby, aby kopiować rozwiązania innych.

Prawa człowieka KRLD są zgodne z potrzebami i interesami jej mieszkańców.

Oczywistym jest, że kraj może zachować międzynarodową sprawiedliwość i zasady bezstronności oraz rozwijać stosunki oparte na równości z innymi krajami tylko wtedy, gdy zajmuje się wszystkimi kwestiami wynikającymi ze stosunków międzynarodowych za pomocą prawidłowych kryteriów.

USA stosują nieobiektywne kryteria w rozwiązywaniu problemów międzynarodowych, zgodnie ze swoimi interesami.

Stylizując się na „sędziego praw człowieka”, Stany Zjednoczone chętnie ingerują w sprawy wewnętrzne innych państw, wykorzystując „prawa człowieka” jako pretekst.

W stosunkach międzynarodowych powinna być dokładnie przestrzegana zasada równości i bezstronności, a takie akty jak wtrącanie się w wewnętrzne sprawy innych i zmuszanie suwerennych krajów do spełniania żądań innych nigdy nie powinny być usprawiedliwiane.

Jeżeli UE chce się znaleźć na najwyższym etapie jako niezależny biegun w XXI wieku, to nie powinna ślepo podążać za innymi w realizacji ich polityki zagranicznej.

Źródło: KCNA