Pjongjang, 23 grudnia (KCNA)Japonia uporczywie próbuje wciągnąć KRLD w nieistniejące „zagrożenie nuklearne i rakietowe” oraz „problem uprowadzeń” na arenie międzynarodowej.

Szef wykonawczy Japonii powiedział na nadzwyczajnym szczycie Japonia-ASEAN w dniu 14 grudnia, że „rozwój rakietowy i nuklearny” KRLD stanowi zagrożenie dla społeczności międzynarodowej a „kwestia uprowadzeń” jest uniwersalna dla społeczności międzynarodowej.

Niepożądane jest, aby mówić źle o innych krajach na międzynarodowym spotkaniu, na którym dąży się do wieloaspektowej współpracy i rozwoju regionalnego.

Jego uwagi to nic więcej jak drobne sztuczki dla znalezienia pretekstu do uzasadnienia nieskrywanych ruchów Japonii na rzecz militaryzacji i ponownych zamorskich inwazji oraz dla poprawienia jej wizerunku, zbrukanego przez tak nieludzkie zbrodnie jak niewolnictwo seksualne, którego dopuszczała się Cesarska Armia Japonii.

Japończycy przedstawili intencję przyjęcia nowych „wytycznych w programie obrony”, „zarysu budowy średniookresowych zdolności obronnych” i Narodowej Strategii Obrony, pierwszej tego rodzaju, w Japonii, nazywając je „trzema strzałami bezpieczeństwa”. To wykazuje dziką ambicję Japonii do stworzenia „Wielkiej Strefy Wspólnego Dobrobytu Azji Wschodniej„, odchodząc od powojennego reżimu tak szybko jak to możliwe.

W rzeczywistości, Japonia pędzi na oślep w kierunku prawicowego odchylenia i militaryzacji, intensyfikując zbrojenia i rewizję konstytucji. Obecnie próbuje ustanowić ramy prawne dla zagranicznych podbojów, poprzez zreformowanie „Sił Samoobrony” w krajowe wojsko obronne oraz uzbrajając je w najnowocześniejszy sprzęt wojskowy.

Takie ruchy na rzecz militaryzacji ze strony obecnego japońskiego rządu powodują tylko silną niechęć wśród społeczności międzynarodowej.

Prawdopodobnie Japonia nie ma pojęcia, że nie będzie w stanie zdobyć zaufania innych narodów azjatyckich ani nie będzie upoważniona mówić o „powszechnych problemach”, chyba że w pełni rozliczy swoje zbrodnie z przeszłości.

Japonia rozsiewając plotki o „problemie uprowadzeń”, tylko ukazuje swój przebiegły i podły charakter.

Nawet japońskie media mówią, że pogłoski o „zagrożeniu”, rozprzestrzeniane przez rząd, mają na celu eskalację niepokoju wśród obywateli, aby można było rozbudować zdolności obronne tak, żeby zapewnić „Siłom Samoobrony” zdolności do atakowania baz wroga.

Bezczelnością ze strony Japonii, przestępczego kraju wojennego wciąż odmawiającego rozliczenia się ze swoją krwawą przeszłością oraz będącego celem światowej krytyki za ruchy na rzecz militaryzacji, jest ciągłe lżenie na innych, próbując poprawić swój wizerunek.

Japonia nie ma prawa mówić o „zagrożeniu” z czyjejś strony, oraz przede wszystkim powinna w pełni i uczciwie rozliczyć się ze swoją przeszłością, jeżeli chce się określać  normalnym krajem.