Departament Stanu USA opublikował w dniu 20 kwietnia „raport o sytuacji praw człowieka w 2017 roku”.

USA trąbią o przestrzeganiu praw człowieka w innych krajach, co roku publikując taki raport, zupełnie jakby były „sędzią praw człowieka”.

W tym roku arbitralnie oceniły one przestrzeganie praw człowieka w 199 krajach, okrutnie oczerniając KRLD w kwestii jej „praw człowieka”.

W swej naturze, USA są najgorszym oprawcą praw człowieka. Nie mają one żadnych moralnych ani prawnych podstaw by wypowiadać się na temat praw człowieka w innych krajach.

Jeżeli chodzi o same przestępstwa związane z bronią, morderstwa, które są niczym rak w tym kraju, to były one popełniane jedno po drugim w różnych regionach, w tym w Kalifornii, Teksasie, Arkansas, Tennessee i na Florydzie.

Nic dziwnego, że Obama, podczas swojego urzędowania, uświadomił sobie jako prezydent, że w tym społeczeństwie postęp jest trudny i są pewne punkty rozczarowujące.

Podnoszenie przez USA kwestii „praw człowieka” w innych krajach oraz całkowite mieszanie dobra ze złem, przy jednoczesnym odkładaniu na półkę ohydnych wyników w prawach człowieka we własnym kraju, gdzie występują wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości, pozbawianie praw i społeczne zło, jest bezmyślnym wypaczaniem prawdziwych praw człowieka i niemożliwym do zaakceptowania wyzwaniem dla międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości i sumienia.

Chcąc sprawiać wrażenie zainteresowania „obroną praw człowieka”, Amerykanie szukają uchybień w prawach człowieka w innych krajach wykorzystując swój złudny kij praw człowieka, oraz krzyczą, że demokracja jest naruszana, a wolność jest tłumiona. Ale ich prawdziwym celem jest dezintegracja tych krajów, które są im nieposłuszne, oraz tworzenie pretekstu do politycznej, militarnej i gospodarczej agresji i nacisków.

Amerykanie zarzucają KRLD, najbardziej zaawansowanej i godnej kolebce prawdziwego życia ludzi pracy na świecie, jakieś nieuzasadnione oskarżenia. Jest to objawieniem złowrogiego zamiaru USA zatrzymania postępu KRLD i obalenia jej systemu społecznego.

USA znajdują się na dnie praw człowieka, ponieważ stanowią siedlisko i królestwo łamania praw człowieka.

Mimo to wypowiadają się w „kwestii praw człowieka” innych krajów, pod szyldem „sędziego praw człowieka”.

To jest naprawdę niedorzeczne i przypomina złodzieja krzyczącego „łapać złodzieja!”.

Lepiej niech USA skupią się nad własnym ohydnym stanem praw człowieka, zanim będą wtrącać się w sprawy innych i aspirować do bycia „międzynarodowym sędzią praw człowieka”.