Biuletyn Ambasady KRL-D w Polsce

18 sierpnia 2014 r.

Rzecznik MSZ KRLD wydał w zeszły poniedziałek oświadczenie potępiające USA i południowokoreańskie siły marionetkowe za rozpoczęcie wspólnych ćwiczeń wojskowych Ulji Freedom Guardian przeciwko KRLD.

W oświadczeniu czytamy:

Amerykanie stają się coraz bardziej bezpośredni w swoich ruchach na rzecz zakłócenia pokoju i rozpętania wojny nuklearnej poprzez błędne koło napięcia na Półwyspie Koreańskim i w regionie.

Stany Zjednoczone rozpoczęły wraz z południowokoreańskimi siłami marionetkowymi ćwiczenia Ulji Freedom Guardian przeciwko KRLD, pomimo wielokrotnych ostrzeżeń i poważnych obaw ze strony społeczności międzynarodowej.

Amerykanie nieustannie prowadzą coraz to większe wspólne ćwiczenia wojskowe na Półwyspie Koreańskim i w jego pobliżu, nawet po kilka razy w roku. Są to poważne prowokacje militarne przeciwko KRLD oraz niewybaczalne czyny przestępcze niszczące pokój i bezpieczeństwo.

W celu uniknięcia krytyki ze strony społeczności międzynarodowej za agresywny charakter i zagrożenie płynące ze wspólnych ćwiczeń wojskowych, Amerykanie bronią się takimi sofizmatami, jak zapewnianie o „corocznym” i „defensywnym” charakterze tych ćwiczeń.

W tym samym czasie nazywają oni środki zaradcze podjęte przez KRLD „zagrożeniem” i „prowokacją”, co przypomina złodzieja krzyczącego „zatrzymać złodzieja!”

Gdy pryncypialne środki KRLD i jej wysiłki zmierzające do złagodzenia napięcia na Półwyspie Koreańskim i zapewnienia pokojowego środowiska spotkały się ze wsparciem i sympatią krajów w regionie, biorących udział w ostatnim ministerialnym spotkaniu Forum Regionalnego ASEAN które obyło się w Mjanmie, to dwa dni później amerykański sekretarz stanu Kerry w rozmowie z szefami dyplomacji i obrony USA i Australii bezczelnie nazwał słuszne defensywne kroki KRLD jako „burzenie stabilności w całym regionie” i wywołujące „poważne obawy”.

W zeszły piątek, zastępca rzecznika Departamentu Stanu USA i rzecznik Departamentu Obrony USA rywalizowali ze sobą w wygłaszaniu takich wojowniczych uwag, jak zamiar kontynuowania wspólnych ćwiczeń wojskowych przy jednoczesnym nazywaniu testów rakiet taktycznych KRLD „zagrożeniem”.

Podła jest postawa amerykańskich władz, które uciekają się do niedorzecznych zwodniczych sztuczek i intryg, aby uzasadnić swoje czyny agresji i zakłócania pokoju.

Niepoprawną metodą agresji USA jest rozpętanie wojny przy jednoczesnym głębokim mieszaniu dobra ze złem.

Amerykanie wystawili w sumie ponad 18 000 manewrów w Korei południowej, będących różnymi formami agresji, od 1950 roku, jednak cały czas twierdzą, że nie stwarzają żadnego zagrożenia dla północy. Na dodatek twierdzą oni, iż nawet pojedyncze testy ognia czy manewry taktycznych pocisków przeprowadzone przez Koreańską Armię Ludową w celach samoobronnych powinny zostać zakwestionowane. Oto są standardy w amerykańskim stylu i ich bandycka logika.

Wspólne ćwiczenia wojskowe odbyły się w Korei południowej po opublikowaniu przez USA nowej strategii obrony, zakładającej bardziej agresywny charakter ćwiczeń oraz stale zwiększającą się ich skalę i częstotliwość, począwszy od największych w historii wspólnych ćwiczeń desantowych, których celem było „zajęcie Pjongjangu”, manewrów dla niespodziewanego „przełamania Wojskowej Linii Demarkacyjnej”, manewrów dla „przywrócenia jednostek administracyjnych po zajęciu północy” oraz specjalnych manewrów dla zniszczenia kwater dowódczych KRLD.

Stany Zjednoczone ogłosiły, że po raz pierwszy w czasie ćwiczeń zastosują „dostosowaną strategię odstraszania”, która wzywa do przeprowadzenia prewencyjnego ataku poprzez mobilizację wszystkich form sił zbrojnych, w tym broni nuklearnej, jeżeli tylko pojawią się oznaki zamiaru użycia przez kogoś „broni nuklearnej i rakiet”. To kolejne jawne zagrożenie i szantaż.

Niebezpieczeństwo obecnego napięcia na Półwyspie Koreańskim, wraz z groźbą przeprowadzenia przez USA prewencyjnego ataku nuklearnego, polega na tym, że jest ono zagrożeniem dla światowego pokoju i bezpieczeństwa w skali wykraczającej poza region.

Wspólne ćwiczenia wojskowe, wystawiane pod pretekstem „zagrożenia” ze strony KRLD, są ściśle zgodne z amerykańską strategią światowej dominacji, której część zakłada obalenie systemu społecznego w KRLD i zajęcie kontynentu azjatyckiego przy wykorzystaniu Półwyspu Koreańskiego jako przyczółka. Oto jest surowa rzeczywistość, której nikt nie może zaprzeczyć.

Amerykańskie zbrojenia w Azji Północno-Wschodniej, w tym na Półwyspie Koreańskim, oraz największe manewry wojenne spowodują nowy wyścig zbrojeń i zimną wojnę.

Groźby jednej strony wywołują odwet drugiej, natomiast wojna przerywa ten błędny krąg. Jest to lekcja udzielona przez historię.

Jeżeli ktoś jest słaby, chociażby był bardzo uczciwy w poglądach i sprawiedliwy, to i tak stanie się ofiarą silnego. Prawdziwy pokój może być ochroniony tylko wtedy, gdy będzie on silny. Jest to niezmienny pogląd KRLD, odzwierciedlony w linii jednoczesnego rozwoju dwóch frontów.

Jeżeli społeczność międzynarodowa chce pokoju i stabilności w regionie i w reszcie świata, to powinna ona uznać zasadność i nieunikniony charakter defensywnych kroków podjętych przez KRLD na rzecz obrony bezpieczeństwa państwa i narodu, oraz podjąć kwestię prowokacyjnych manewrów nuklearnych prowadzonych przez USA i południowokoreańskie siły marionetkowe i podjąć działania na rzecz ich zakończenia.

Tak długo, jak będą się odbywały manewry wojny nuklearnej przeciwko KRLD, ta będzie umieszczać swoje defensywne środki zaradcze na corocznych i regularnych podstawach oraz podejmie znacznie poważniejsze kroki, których nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Biuletyn Ambasady KRL-D w Polsce

18 sierpnia 2014 r.