Biuletyn Ambasady KRLD

11 września 2017 r.

„Polityczny problem” nierozwiązany

Prezydenci USA, poczynając od 33. prezydenta Trumana kończąc na urzędującym prezydencie Trumpie, jak również inni amerykańscy politycy nie zdołali rozwiązać tego „politycznego problemu” przez wiele lat.

To „skaza” na prestiżu „jedynego supermocarstwa” świata, które ingeruje we wszystkie międzynarodowe sprawy i działania jako międzynarodowy sędzia.

Konfrontacja między KRLD a USA: istota problemu

Konfrontacja między obydwoma krajami, która sięga roku 1945, ostatniego roku II wojny światowej, trwa już od ponad pół wieku.

Chociaż Korea nie była wśród pokonanych państw II wojny światowej, USA zajęły południową część kraju w celu zaspokojenia własnych interesów strategicznych. Zaaranżowały ustanowienie marionetkowego rządu w Korei południowej i rozpętały wojnę przeciwko młodej Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. Wojna koreańska trwała w latach 1950-1953.

Od czasu podpisania koreańskiego układu o zawieszeniu broni, USA prowadziły wobec KRLD wrogą politykę, stale wywierając na nią presję i prowokując ją. Incydent z Pueblo, incydent w Panmunjom i wiele innych zajść, sprowadzały sytuację na Półwyspie Koreańskim na skraj kolejnej wojny.

W latach 90tych, wraz z upadkiem socjalizmu w Europie Wschodniej, skończyła się zimna wojna. Doprowadziło to do zaognienia konfrontacji między KRLD a USA.

KRLD nie ugięła się pod presją amerykańskich sankcji; zbudowała swoją własną siłę, dzielnie stawiając czoła butnemu supermocarstwu.

Gdy spojrzeć wstecz, Truman i inni prezydenci USA stosowali zasadę kija i marchewki, aby znaleźć „odpowiednie rozwiązanie” kwestii koreańskiej. Jednak ich ciągnąca się dekadami polityka wrogości zakończyła się fiaskiem. Spowodowało to, że KRLD rozwinęła się w światowej klasy potęgę militarną posiadającą zaawansowany technologicznie sprzęt. Supermocarstwo stoi dziś przed dwoma niezadowalającymi możliwościami – zaryzykować własne bezpieczeństwo atakując silnego rywala lub naruszyć swoją reputację idąc z nim na kompromis.

Ten problem przyprawia amerykańskich polityków o niezły ból głowy.

Jak rozwiązać ten problem

W celu znalezienia rozwiązania tego dylematu, konieczne jest zrozumienie narodowej potęgi KRLD.

USA szczycą się byciem „najsilniejszymi” zarówno ekonomicznie jak i militarnie. KRLD jest niewielka pod względem rozmiaru terytorium i populacji, ale jej Najwyższy Przywódca Kim Jong Un, lojalnie popierany przez wszystkich żołnierzy i cywilów, obdarzony jest wybitną mądrością i odwagą.

Konfrontacja pomiędzy obydwoma krajami jest, krótko mówiąc, militarną rozgrywką bezpośrednio spowodowaną wrogą polityką USA wobec KRLD.

Najwyraźniej, w dwustronnych stosunkach zastosowanie znalazło newtonowskie prawo akcji i reakcji, sprawiając, że Korea stała się trudnym rywalem posiadającym różne potężne środki uderzenia nuklearnego.

Teraz era jednostronnego szantażu nuklearnego w wykonaniu USA skończyła się i samo supermocarstwo stanęło w obliczu zagrożenia nuklearnego z KRLD.

Mówiąc ponad wszelką wątpliwość, użycie siły nie jest rozwiązaniem w wypadku kwestii koreańskiej, ponieważ KRLD nie jest jak Libia lub Irak. Nie zadziała tu też polityka marchewki.

Najbardziej rozsądną opcją dostępną dla USA jest uznanie obecnego statusu KRLD, porzucenie wrogiej polityki i zawarcie pokoju z tym krajem.

Dla USA lepiej by było, gdyby, zamiast zhańbić się kolejny raz, zdecydowały się na pokojowe współistnienie z nowo uzbrojonym nuklearnie narodem. Wtedy będą mogły utrzymać swoją pozycję supermocarstwa i zapewnić bezpieczeństwo amerykańskiemu imperium.